Miejscy Radni przeciwni Osiedlom

Dzień 23 marca 2017 roku zapisze się w historii Rad Osiedli jako dzień smutny, otóż w dniu dzisiejszym projekt oddolnej inicjatywy osiedlowej został z inicjatywy radnych .Nowoczesnej skierowany do drugiego czytania a nie przyjęty już w pierwszym czytaniu jak wnosili Radni Osiedlowi za sprawą radnych Prawa i Sprawiedliwości.

Na pierwszy rzut oka, to nic strasznego projekt będzie procedowany dalej przez specjalną spec komisję, niestety ta specjalność będzie polegała na tym że Radny Ulhe ogłosi sukces tuż przed kampanią Samorządową więc nie ma co się oszukiwać że chodzi jakieś tam osiedla i ich dobro. Trzeba to powiedzieć wprost chodzi o osobisty interes bezradnego Pana Piotra Ulhe, który w ocenie wielu torpedował pomysł tylko dlatego że to Radni Prawa i Sprawiedliwości usiedli do stołu z lokalnymi działaczami i przygotowali uchwałę.

Przyznam fakt, że w mej ocenie punkt 3 uchwały, mówiący o równym podziale 40 000 000 zł pomiędzy wszystkie osiedla budzi sporo emocji, jednakże takie były ustalenia zarówno dużych jak i małych rad (patrząc z punktu widzenia liczby mieszkańców). I choć wiadomo że wolałbym mieć możliwość decydować o większej kwocie na moim osiedlu to jak najbardziej rozumiem i szanuje argumenty tych mniejszych.

Szczere podziękowania za pracę nad uchwałą kierować należy przede wszystkim do Marcina Krzyżanowskiego przewodniczącego klubu PiS we Wrocławiu oraz Michała Kwiatkowskiego Przewodniczącego Zarządu Osiedla Powstańców Śląskich, którzy wzięli na siebie największy ciężar pracy nad uchwałą.

Chciałbym się również ustosunkować do kilku argumentów przeciwników uchwały, które przedstawili na Sesji Rady Miejskiej.

Pani Urszula Wanat obecnie przewodnicząca komisji budżetowej w RM, nie dość że jakimś cudownym trafem 40 mln zł po podzieleniu na wszystkie osiedla wychodziło jej co rusz po 800 mln zł na osiedle ale to zwalam na zmęczenie dniem. Nie mogę się jednak zgodzić z Panią Urszulą że Rady Osiedla w pierwszym roku za 800 tys złotych naprawią wszystkie bolączki swego Osiedla a później nie będą miały co robić z tymi środkami. Jest to oczywiste kłamstwo gdyż takie środki oczywiście pomogą w realizacji pewnych inwestycji, jednakże problemów jest na tyle dużo, że pomysłów powinno starczyć ma wiele wiele lat. Po za tym środki te można wykorzystać nie tylko na remonty i ciągłe dreptanie w miejscu ale również na inwestycje które pozwolą rozwijać Osiedle.

Dodatkowo Pani Urszula stwierdziła że w celu wpływu Osiedli na Inwestycje powstały Karty Zadań Inwestycyjnych i Osiedla nie umiały z tego korzystać bo np. wnioskowały o budowę mostu. Takie podejście jest krzywdzące dla mieszkańców i lokalnych działaczy gdyż często te wielkie inwestycje pomogą za jednym działaniem rozwiązać wiele problemów. Wiem że Pani Urszula sama była przez lata Radną na Kuźnikach i mam wrażenie że nie chciała by być lekceważona przez Radnych Miejskich którzy by twierdzili że jest za wąska w uszach by mieć realny wpływ na to co się dzieje.

Pan Henryk Macała obecnie przewodniczący komisji ds Osiedli i Partycypacji RM ale również obecny Radny Osiedlowy z Pilczyc, w trakcie wczorajszej Sesji stwierdził że przecież Rady Osiedla mają Karty Zadań Inwestycyjnych a mimo to zdarzało się że niektóre Osiedla nie składały żadnych propozycji. I tu trzeba przyznać rację jednakże trzeba się zastanowić dlaczego tak było. Otóż należy pamiętać, że KZI nie były i dalej nie są obligatoryjne, to jest coś bardziej na wzór banku pomysłów gdyż wielokrotnie nikt nawet nie ustosunkował się do propozycji składanych przez Osiedla ws danego remontu czy danej propozycji budowy placu zabawa czy chodnika. Tak więc nie można się dziwić że część aktywistów zwyczajnie uznała pisanie tych wniosków co roku od nowa wiedząc że i tak nie dostanie się nawet odpowiedzi zwyczajnie zrezygnowała z marnowania czasu. Jednakże w sytuacji w której wnioski były by realizowane niemalże obligatoryjnie, gdyż wiadomo miasto musi mieć wentyl bezpieczeństwa w sytuacji w której bym np. chciał budowy kosmodromu, to wnioski będą spływać i osiedla będą się rozwijały.

A nawet jeśli nie wpłyną bądź jak sugerowała Pani Urszula Wanat nie będzie pomysłów to trzeba pamiętać o dwóch aspektach. Po pierwsze te pieniądze się nie zmarnują tylko zostaną podzielone na pozostałe Osiedla oraz po kadencji wyborcy sami pogonią tych nierobów.

Rozwiązanie jest dość proste, gdyż nie dajemy Radom fizycznie pieniędzy a dajemy tylko możliwość wskazywania bolączek miasta.

Nie sposób też przyznać rację Panu Jackowi Sutrykowi dyrektorowi Departamentu Spraw Społecznych, który w swoim wystąpieniu mówił ile to się nie robi na osiedlach obecnie.

W mojej ocenie błędem było wpisanie w te dane, informacji związanych z Wrocławskim Budżetem Obywatelskim gdyż te inwestycje są w zupełnie inny sposób realizowane a same Osiedla mają niewielki wpływ na np. opiniowanie składanych wniosków. Myślę że najlepiej ta sytuację podsumowała Pani Urszula Wanat pytając „Skoro jest tak dobrze to czemu jest tak źle”.

Warto w tym miejscu dodać że gdyby nie Wrocławski budżet obywatelski w roku 2017 kwota inwestycji na Osiedlu Powstańców Śląskich wyniosła by kwotę 162 000 zł czyli sporo mniej niż chociażby jeden projekt w ramach WBO (obydwa projekty są po 250 000 zł ). Ta dysproporcja dobitnie pokazuje jak bardzo lokalni liderzy sami doskonale wiedzą co tak naprawdę trzeba zrobić na naszym osiedlu.

W trakcie konsultacji pojawiały się również zarzuty, że projekt nie zakłada finansowania w ramach programów z Uni Europejskiej. Jednakże autor tych słów (niestety nie pamiętam który radny) zapomniał że Rady Osiedla nie mają osobowości prawnej a co za tym idzie nie mogą ubiegać się o takie finanse. Dlatego myślę że ciekawym rozwiązaniem tutaj choć nieco ironicznym była sugestia Radnej Katarzyny Obary-Kowalskiej, która sugerowała by powołać fundację na rzecz Osiedli. Pomysł ciekawy choć chyba nierealny.

Chciałbym również oficjalnie przeprosić Pana Sebastiana Lorenca z Platformy Obywatelskiej , gdyż nie sądziłem, że wzniesie się ponad polityczne animozje i zagłosuje razem z Osiedlami. Miło jednak czasem się przyznać do błędu gdyż Pan Sebastian faktycznie wspierał w trakcie sesji projekt Osiedlowy.

Pretensję mogę mieć do Radnego Michała Piechela, który na czas głosowania gdzieś sobie poszedł okazując brak zaangażowania w prace osiedli mimo że sam takim Radnym był.

Nie zaskoczyła mnie postawa Radnego Pawła Rańdy, który po raz kolejny pokazał że nie liczy się dla niego opinia lokalnej społeczności. W trakcie dyskusji nad przyszłością Osiedli wyraźnie mówił że ich dobro jest dla niego ważne, jednakże w praktyce po raz kolejny wskazał na brak jakichkolwiek chęci do pracy na ich rzecz.

W mej ocenie warto pamiętać o tych radnych którzy opowiedzieli się po stronie osiedli i wieloletnich nieraz dyskusji nad ich przyszłością (kolejność oczywiście alfabetyczna)

  1. Rafał Czepil

  2. Grażyna Kordel

  3. Marcin Krzyżanowski

  4. Mirosław Lach

  5. Sebastian Lorenc

  6. Tomasz Małek

  7. Piotr Martyński

  8. Krystian Mieszkała

  9. Damian Mrozek

  10. Katarzyna Obara-Kowalska

  11. Łukasz Olbert

  12. Robert Pieńkowski

  13. Jerzy Józef Skoczylas

  14. Krzysztof Szczerba

  15. Jerzy Sznerch

Masz do mnie pytanie?
Wyślij wiadomość!
Imię i nazwisko:
Adres email:
Treść wiadomości:
Rada Osiedla Powstańców Śląskich
Chcesz wiedzieć więcej?
Zapisz się na Newsletter!
Podaj swój adres email: